Kilka faktów na temat Forexa, które musisz znać jako początkujący inwestor

0

Forex jest największym rynkiem na świecie. Jest to rynek walutowy pozwalający na szybką wymianę walut pomiędzy różnym podmiotami – bankami, korporacjami, rządami i inwestorami instytucjonalnymi. Na Forex możemy też nieźle zarobić, ale tylko wtedy, gdy wiemy, jak to zrobić. Jeśli również kusi cię obietnica wyjątkowych zysków, sprawdź z nami kilka ważnych faktów o rynku Forex!

IKE czy IKZE? Poznaj ich cechy wspólne oraz różnice między tymi rozwiązaniami

0
IKE czy IKZE? Poznaj ich cechy wspólne oraz różnice między tymi rozwiązaniami

IKE i IKZE to konta emerytalne, które pozwolą Ci oszczędzać pieniądze na jesień życia. Dzięki zgromadzonemu kapitałowi uniezależnisz wysokość swojej emerytury od świadczeń wypłacanych przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Zadajesz sobie pytanie, co wybrać: IKE czy IKZE? By ułatwić Ci podjęcie decyzji, przeanalizujemy specyfikę obu rachunków, wskażemy ich cechy wspólne oraz różnice miedzy nimi.

Ile musisz zarabiać, aby móc korzystać z bankowości prywatnej?

0
Ile musisz zarabiać, aby móc korzystać z bankowości prywatnej?

Bankowość prywatna to rozwiązanie dedykowane osobom mogącym pochwalić się sporym dochodem miesięcznym. Jeżeli zarabiasz dobrze, to może czas sprawdzić, czy otrzymasz od banku lepsze warunki współpracy niż dotychczas?

Jakich zachowań unikać podczas rozmowy kwalifikacyjnej?

0
Jakich zachowań unikać podczas rozmowy kwalifikacyjnej?

Rozmowa kwalifikacyjna to kluczowy etap rekrutacji decydujący o wyborze odpowiedniej osoby na dane stanowisko. W interesie kandydata jest zatem zrobić jak najlepsze wrażenie na potencjalnym pracodawcy. Tymczasem w praktyce różnie z tym bywa. Dla kandydatów takie spotkanie to spory stres – nierzadko więc popełniają oni błędy dyskredytujące ich w oczach rozmówców. Warto w związku z tym wiedzieć, czego unikać, by nie zaprzepaścić swoich szans na wymarzoną posadę.

Do spotkania trzeba się przygotować

Jednym z najczęściej popełnianych błędów przez osoby aplikujące na określone stanowisko jest brak przygotowania do rozmowy kwalifikacyjnej. Nierzadko można się spotkać tu z podejściem w stylu „jakoś to będzie, przecież dużo potrafię i mam spore doświadczenie”. Warto jednakże mieć świadomość tego, że dzięki solidnemu przygotowaniu szanse na sukces rosną nawet kilkukrotnie. Zawsze należy mieć na względzie konkretną ofertę, stąd też kandydat powinien być zorientowany w takich kwestiach jak m. in.:

  • profil działalności danej firmy i jej sukcesy,
  • specyfika pracy na stanowisku stanowiącym przedmiot spotkania,
  • cechy pracowników, które są najbardziej pożądane przez pracodawcę.

W miarę możliwości trzeba też uzyskać informacje o tym, kto dokładnie będzie przeprowadzać rozmowę – łatwiej jest nawiązać nić porozumienia wiedząc, kim jest ta osoba, czym się zajmuje etc.

W ramach przygotowań do rozmowy kwalifikacyjnej zalecane jest opracowanie odpowiedzi na pytania, które na sto procent padną, np.:

  • Czy zechciałby Pan/Pani opowiedzieć o swoich doświadczeniach w poprzedniej firmie?
  • Jakie są Pana/Pani oczekiwania finansowe?
  • Jakie są powody, dla których chce Pan/Pani zmienić pracę?

Rekruterzy często też zadają różne dziwne pytania typu „Co zamierza Pan/Pani robić za kilka lat?” itp., ponieważ zależy im na tym, by się przekonać, jaka będzie reakcja kandydata. Generalnie rzecz biorąc, trzeba zachować spokój i opanowanie, udzielając odpowiedzi w sposób jasny, zwięzły i rzeczowy. Niemile widziane jest podawanie konkretnych kwot – gdy rekruter pyta o oczekiwania finansowe, najlepiej poprosić go o więcej szczegółów dotyczących pracy na danym stanowisku bądź podać przedział, w którym mieści się satysfakcjonująca kwota.

Nie krytykuj byłego pracodawcy i nie narzekaj

Podczas rozmowy kwalifikacyjnej w żadnym wypadku nie wolno wyrażać się w negatywnym tonie o byłym pracodawcy – bez względu na to, jakie były powody zakończenia z nim współpracy. W przypadku pytań dotyczących tego obszaru najlepiej sprawdzają się asekuracyjne odpowiedzi typu „poszukuję pracy, która da mi lepsze możliwości rozwoju” itp. Jeśli przyczyny rozwiązania umowy nie były zależne od kandydata – np. problemy finansowe firmy i redukcja etatów, likwidacja firmy itd., trzeba powiedzieć o tym bez ogródek. Ogólnie rzecz biorąc, wszelakie narzekanie jest źle odbierane – dla pracodawcy to sygnał, że ma do czynienia z malkontentem, który wszystko krytykuje. W tym miejscu należy przypomnieć również i o tym, że rozmowa kwalifikacyjna to nie okazja do osobistych wynurzeń i opowiadania rekrutowi o prywatnych problemach.

Pierwsze wrażenie i detale to klucz do sukcesu

Nie ma się co oszukiwać – liczy się pierwsze wrażenie. Oczywiście pozytywne – a nie zrobi go ten, kto na rozmowę rekrutacyjną przychodzi spóźniony lub nieodpowiednio ubrany. Wydawać by się mogło, że pięć minut spóźnienia, luźny strój, niezbadane paznokcie czy nieuczesane włosy to detale, na które nikt nie zwróci uwagi – w myśl zasady, że przecież najistotniejsze są kwalifikacje. Nic tego – to właśnie te szczegóły są niczym przysłowiowa kropka nad „i” i mają niebagatelny wpływ na zawodową przyszłość kandydata.

O czym jeszcze pamiętać?

Jest jeszcze kilka innych aspektów, które kandydat powinien mieć obowiązkowo na uwadze.

  • Kłamstwo ma krótkie nogi – kandydat nie powinien zatem oszukiwać potencjalnego pracodawcy, albowiem stawia go to na z góry przegranej pozycji. Zwłaszcza, że wszelakie informacje da się w dzisiejszych czasach bez problemu zweryfikować. Wyolbrzymianie swoich osiągnięć, „ubarwianie” CV itp. – kandydaci niejednokrotnie uciekają się do tych wybiegów, by potem tego żałować.
  • Żucie gumy, używanie wulgaryzmów, niewłaściwa postawa ciała, rozkładanie swoich rzeczy na biurku pracodawcy – to wszystko działa na niekorzyść kandydata.
  • Popisywanie się poczuciem humoru to nie jest dobry pomysł. Nie zaszkodzi co prawda raz czy dwa rzucić żartobliwą i kulturalną uwagą dla rozładowania atmosfery, ale opowiadanie kawałów czy reagowanie śmiechem na słowa rekrutera to poważny i niewybaczalny błąd. W trakcie rozmowy kwalifikacyjnej trzeba darować sobie takie „występy” – zwłaszcza, że to śliski grunt, nie każdego wszak śmieszy to samo. Podobnie jest z plotkowaniem – ono także jest fatalnie odbierane.
  • Okazywanie zdenerwowania – rozmowa kwalifikacyjna jest co prawda dla kandydata stresująca, ale nie może dopuścić do tego, by trema go sparaliżowała. Jeśli ma z tym problem, powinien nad tą kwestią popracować.
  • Na rozmowę kwalifikacyjną kandydat przychodzi sam – ale nierzadko zdarza się, że przyprowadza ze sobą kogoś znajomego czy z rodziny. Zachowania tego pokroju są niepożądane i źle świadczą o kandydacie.

Jak stać się doskonałym telemarketerem?

0
Jak stać się doskonałym telemarketerem?

Praca w charakterze telemarketera to niełatwy kawałek chleba. Przekonał się o tym każdy, kto spróbował swoich sił w tej profesji – jej istotą jest nakłanianie ludzi przez telefon do zainteresowania się określonym produktem bądź usługą. Nie bez powodu zatem jest tutaj szalenie istotna umiejętność prowadzenia rozmowy i kierowania nią w taki sposób, by przyniosła spodziewane rezultaty. To prawdziwa sztuka – na szczęście można ją opanować bez względu na indywidualne predyspozycje.

Słuchanie rozmówcy

Absolutnie podstawową kwestią, o której musi pamiętać każdy, kto w zawodzie telemarketera pragnie osiągnąć sukces, jest słuchanie rozmówcy. Konwersacja polega oczywiście na wymianie myśli i poglądów, ale niedopuszczalna jest sytuacja, gdy jedna osoba zalewa drugą potokiem słów, nie dając sobie przerwać. W telemarketingu zjawisko te nie należy tymczasem do rzadkości – wielu telemarketerów chce za wszelką cenę przekonać klienta do swych racji. Wychodzą oni z założenia, że muszą mówić dużo, a tymczasem jest to błąd – i najczęściej kończy się to tak, że klient odkłada słuchawkę.

Rzecz jasna samo słuchanie to za mało – trzeba jeszcze umieć wyciągnąć z tego konstruktywne wnioski. Dzięki temu uzyskuje się mnóstwo cennych informacji dotyczących rozmówcy – odnośnie jego preferencji, typu osobowości etc. To sprawia, że dialog zyskuje zupełnie inny wymiar, zaś telemarketer może liczyć na zainteresowanie. Wbrew temu, co się niektórym osobom pracującym w tym zawodzie wydaje, sprzedaż telefoniczna nie polega wcale na wciskaniu klientom rozmaitych rzeczy – a na proponowaniu im tego, czego potrzebują.

Gruntowna wiedza na temat produktu

Często popełnianym przez telemarketerów błędem jest brak dostatecznej wiedzy na temat sprzedawanego towaru czy usługi. Jak ktoś, kto w tych kwestiach jest niedoinformowany, może być skutecznym handlowcem? Nie ma takiej opcji. Solidne przygotowanie się do rozmowy do podstawa – nie ma inaczej szans na pozyskanie atencji odbiorcy. Zwłaszcza, jeśli zacznie on wypytywać o różne rzeczy związane z ofertą. Obowiązkiem telemarketera jest wiedzieć o produkcie dosłownie wszystko – tyczy się to nie tylko znajomości jego zalet, ale również i wad. Naturalnie klienta nie wolno wprowadzać w błąd, gdyż praktyka ma to do siebie, że szybko weryfikuje teorię, niemniej jednak znajomość minusów pozwala bardziej efektywnie uwypuklić plusy.

Dostosowanie się do rozmówcy

Dobry telemarketer potrafi błyskawicznie wyłapywać pewne niuanse i na ich podstawie dostosować się do rozmówcy. W tym obszarze pojawiają się takie aspekty jak m. in.:

  • Tempo mówienia – jedni mówią szybko, inni zaś powoli i z namysłem. Telemarketer musi pod tym względem dostosować się do rozmówcy. Nie ma jakichkolwiek szans na porozumienie, gdy jedna strona wyrzuca z siebie słowa z prędkością karabinu maszynowego, a druga nie śpieszy się zbytnio z przekazaniem tego, co chce powiedzieć.
  • Dobór słownictwa – na podstawie pierwszych minut rozmowy telemarketer powinien ustalić, z jakim typem rozmówcy ma do czynienia. Na który ze zmysłów kładzie on największy nacisk – wzrok, słuch czy może dotyk? Koncentruje się na sobie czy na innych? Uważa siebie za autorytet czy też szuka oparcia w innych? To tylko z pozoru mało istotne detale, lecz to od nich zależy czy strony konwersacji będą nadawać na tych samych falach.
  • Modulacja głosu – nikt nie lubi słuchać kogoś, kto mówi monotonnym, jednostajnym głosem. W przypadku rozmów telefonicznych nabiera to szczególnego znaczenia, gdyż trzeba zrekompensować rozmówcy brak wzrokowego kontaktu. Na najważniejsze kwestie trzeba kłaść zawsze większy nacisk. Lepsze efekty przynosi niższy ton niż wysoki i piskliwy.

Przy tej sposobności trzeba wspomnieć o dwóch ważnych sprawach. Po pierwsze – telemarketer ma posługiwać się językiem, gdzie zachowana jest poprawność stylistyczna i gramatyczna. Po drugie – powinien pracować nad własnym oddechem, aby wiedzieć, w jaki sposób regulować go w trakcie rozmowy. Nie ma nic gorszego, jak wysłuchiwanie przerywników typu „yyyyy” czy wrażenie, że ktoś się zaraz udusi.

Spokój i opanowanie

W swojej pracy telemarketerzy napotykają rozmaite typy ludzi. Jednakże zawsze muszą pamiętać o jednej z podstawowych zasad skutecznego handlu, w myśl której klient ma zawsze rację. Niedopuszczalne jest wykłócanie się z nim, a co gorsza – kierowanie pod jego adresem obelg i używanie wulgaryzmów. Nawet, jeśli to on zainicjuje tak nieuprzejmą wymianę zdań i zachowuje się arogancko. Konsekwencje i tak ponosi telemarketer. Nie może zatem dać się sprowokować.

Cechą efektywnego, profesjonalnego telemarketera jest umiejętność panowania nad własnymi emocjami. Bez względu na sytuację, w jakiej się znajdzie, ma zachować stoicki spokój. Jeżeli zaś czuje, że nerwy za bardzo go ponoszą, powinien możliwie jak najszybciej zakończyć rozmowę. Musi też liczyć się z tym, że nie zawsze osoba, do której zadzwoni, będzie chciała rozmawiać. Niektórzy jasno i kategorycznie dają do zrozumienia, że nie mają na to czasu lub ochoty. Nie należy się narzucać – nachalni telemarketerzy są źle postrzegani. Zawsze można spróbować kiedy indziej – a nuż okoliczności będą bardziej sprzyjały?

Zmotywujmy się do życia

0
Zmotywujmy się do życia

Wiele osób z biegiem czasu traci motywację i chęci do życia – dlaczego? Ponieważ przytłaczają nas problemy dnia codziennego i wydaje nam się, że do niczego się nie nadajemy. Robimy zatem krok w tył zamiast w przód. Musimy zdać sobie sprawę z tego, iż motywacja nie jest zarezerwowana wyłącznie dla ludzi sukcesu, którzy tętnią życiem i mają mnóstwo pieniędzy. W rzeczywistości każdy z nas może osiągnąć stan pełnego szczęścia i każdego dnia motywować również inne osoby do działania.

Skończmy marzyć, zacznijmy działać!

Każdy z nas zakłada sobie wiele celów zwłaszcza, gdy nadchodzi nowy rok. Od stycznia planujemy zacząć ćwiczyć, szukać nowej pracy, dbać o swoje zdrowie, rzucać palenie i wiele innych. W praktyce jednak nic się nie zmienia, ponieważ brakuje nam motywacji, by podjąć wyzwanie.

Łatwo patrzy nam się na zdjęcia pięknych sylwetek, myślimy wtedy „też tak będę wyglądać!” . Po  paru dniach jednak nasze myślenie wraca na stare ścieżki i cele stają się ponownie jedynie marzeniami. Nie wierzymy w siebie, a co za tym idzie – wydaje nam się niemożliwym, aby spełnić swoje pragnienia.

Prawdę mówiąc każdy z nas może być właśnie takim człowiekiem sukcesu, a Ci, których podziwiamy, osiągnęli to właśnie dzięki odpowiedniej motywacji. Nie liczy się bowiem planowanie i rozmyślanie, lecz wyłącznie działanie – nic nie wydarzy się samo z siebie.

Żyjmy własnym życiem

W dzisiejszych czasach zauważa się tendencję do zajmowania się głównie życiem innych ludzi – podziwiamy ich za ich sukcesy, zazdrościmy, mówimy sobie, że są wyjątkowi skoro potrafili spełnić swoje marzenia i że nam by z pewnością się to nie udało. Przecież nie jesteśmy tak optymistycznie nastawieni i zmotywowani, aby móc ruszyć do przodu. Wolimy własną strefę komfortu, w której czujemy się pewnie i bezpiecznie.

Jeśli jednak chcemy coś w życiu osiągnąć, trzeba wielokrotnie postawić wszystko na jedną kartę i nie bać się przeciwności czy wyzwań. Wkrótce to my staniemy się osobami godnymi podziwu, a inni ludzie będą traktować nas jako wzorzec i prosić nas o radę.

Najważniejsze, aby dokładnie poczuć swój cel. Przykładowo: gdy pragniemy zrzucić zbędne kilogramy nie wystarczy, że powiemy sobie w głowie „schudnę!”. Musimy dokładnie zaplanować naszą ścieżkę do celu i poczuć, że cel jest nasz. Nie możemy też doprowadzić do sytuacji, w której ktoś wywiera na nas presję, abyśmy coś zrobili. Musi to być nasza świadoma decyzja, a droga do celu powinna być motywującym wyzwaniem, a nie ścieżką przez mękę.

Nigdy nie nastąpi „lepszy czas”

Znamy dobrze to uczucie, kiedy mówimy sobie, że jeszcze nie jesteśmy na coś gotowi. Prawda jest jednak taka, że nigdy nie będziemy, a odpowiedni moment by zacząć działać nigdy nie nastąpi. Odkładanie wiecznie czegoś na później, czyli „zacznę od poniedziałku”, „zacznę od przyszłego miesiąca” to jedynie wymówki, by nie musieć podejmować już wyzwania.  Zastanówmy się wtedy czy my naprawdę tego chcemy, skoro nie chce nam się nawet zacząć?

Podejmijmy zatem następujące działania:

  • Co masz zrobić dziś zrób…dziś. Jeśli startujemy z rzucaniem palenia, ćwiczeniami czy oszczędzaniem pieniędzy zróbmy to już tego dnia, spontanicznie – szybko okaże się, że nie było to aż tak bolesne, a nasze pragnienie osiągnięcia celu będzie nas skutecznie motywowało.
  • Zwlekanie z czymś nie spowoduje, że staniemy się bardziej zmotywowani. Jeśli chcemy osiągnąć sukces wyrzućmy ze swojego słownika takie zwroty, jak: „nie teraz”, „nie chce mi się”, „nie mam siły”, „brakuje mi czasu”.
  • Pamiętajmy, że każdy moment będzie nam się wydawał nieodpowiedni, jednak ten właściwy nigdy nie nadejdzie. Zawsze znajdziemy sobie pewne przeciwności, które będą nas odsuwać od naszego celu, pytanie tylko czy wystarczająco się zmotywujemy i je pokonamy, czy wolimy się poddać i nie osiągnąć sukcesu.

Myślmy przede wszystkim o sobie

Często naszą wymówką jest troska o naszych bliskich. A to dziecko jest chore, a to mąż ma teraz ciężki czas w pracy, a to muszę skończyć jeszcze studia lub zmienić pracę i dopiero wtedy wezmę się za siebie.

Pomyślmy jednak, że nikt o nas nie zadba tak dobrze, jak my sami i jeśli tego nie uczynimy, wyrządzimy sobie wielką krzywdę. Co z tego, że wszyscy dookoła będą spełnieni i szczęśliwi skoro w naszej duszy nic nie będzie grało? Nie możemy pod żadnym pozorem rozpatrywać siebie w kategorii „mniej ważnej”, jeśli tak postępujemy to jak niby mamy osiągać sukcesy i spełniać marzenia?

Warto również wiedzieć, że:

  • Motywacja nigdy sama się nie pojawi i jeśli na nią czekamy to możemy od razu sobie odpuścić. Kiedy poczujemy się zmotywowani? Wtedy, gdy zauważymy pierwsze rezultaty naszych starań: kilka kilogramów mniej, tydzień bez papierosa czy dwieście złotych na koncie oszczędnościowym – to nasze małe sukcesy, które pobudzą nas do dalszego działania, jednak by je osiągnąć musimy się ruszyć.
  • Nie wolno podchodzić do tego sceptycznie – ile razy każdy z nas pomyślał sobie „łatwo Wam mówić, to wcale nie jest takie proste” ? To naprawdę jest proste! Decyzja należy wyłącznie do nas – jeśli chcemy coś w życiu osiągnąć, musimy się ruszyć, tu i teraz. Jeśli nie zależy nam na spełnianiu marzeń pozostańmy w miejscu, w którym jesteśmy.

Trudne pytania i odpowiedzi, czyli przygotowujemy się do rozmowy kwalifikacyjnej

0
Trudne pytania i odpowiedzi, czyli przygotowujemy się do rozmowy kwalifikacyjnej

Zaczynając karierę zawodową musimy przygotować się na to, że czekają nas liczne rozmowy kwalifikacyjne. Aby zrobić dobre wrażenie na pracodawcy warto wcześniej odpowiednio się przygotować nie tylko w kwestii wyglądu czy wymaganych dokumentów, ale przede wszystkim znaleźć pytania, które padają najczęściej i przygotować sobie właściwe odpowiedzi.

Co wiemy na temat firmy, w której chcemy się zatrudnić?

To pytanie pojawia się niemal na każdej rozmowie kwalifikacyjnej, w ten sposób pracodawca chce sprawdzić w jakim stopniu przygotowaliśmy się na to spotkanie i czy naprawdę zależy nam na tym stanowisku.

Warto więc poszukać informacji w internecie na temat danej firmy, czyli dokładną nazwę, rok założenia, czy zaznajomić się dokładnie z zakresem działań przedsiębiorstwa. Dzięki temu z pewnością będziemy czuć się nieco pewniej i spokojniej podczas rozmowy, a pracodawca będzie zadowolony słysząc, że dokładnie wiemy czym zajmuje się jego firma i na jakie stanowisko aplikujemy.

Również bardzo ważne jest to, aby dowiedzieć się jak najwięcej na temat stanowiska, chodzi tu o zakres obowiązków, który zazwyczaj podany jest w ogłoszeniu, choć nie zawsze tak bywa. Musimy wiedzieć czym dokładnie będziemy się zajmować by ocenić nasze możliwości – może się przecież okazać, że nie jesteśmy w stanie sprostać danym obowiązkom poprzez brak odpowiednich umiejętności, dobrze więc wiedzieć o tym już na etapie przeglądania ogłoszeń, a nie na rozmowie gdzie marnujemy czas zarówno swój, jak i pracodawcy.

Co możemy powiedzieć o swojej osobie?

Niemal pewne jest, że zostanie zadane nam pytanie „powiedz proszę kilka słów o sobie”. Wbrew pozorom to bardzo łatwe pytanie, często po prostu chcemy powiedzieć zbyt dużo w zbyt krótkim czasie i wychodzą z tego niezrozumiałe dla pracodawcy treści.

Warto więc odpowiednio się przygotować:

  • Wybierzmy kilka informacji, które są najciekawsze na nasz temat, czyli na przykład czym się interesujemy lub zajmujemy w wolnych chwilach, jakie osiągnięcia posiadamy oraz inne oryginalne cechy, które wyróżniają nas na tle innych.
  • Dobrze jest mówić o sobie z uśmiechem na twarzy oraz ze spokojem, wypowiadajmy także niezbyt długie zdania – w ten sposób o wiele bardziej przykujemy uwagę pracodawcy i zainteresujemy go swoją osobą.
  • Rozmowa kwalifikacyjna nie jest etapem, w którym należy mówić wiele prywatnych informacji na swój temat, pamiętajmy, że należy zachować pewien dystans. Niekoniecznie zaciekawi to przyszłego pracodawcę i ukaże nas z niezbyt dobrej strony.
  • Warto powiązać nasze cechy ze stanowiskiem, na które aplikujemy, dzięki czemu przedstawimy się jako osoba, która nadaje się do tej pracy.

Pytanie o mocne i słabe strony

To pytanie jest dla wielu z nas najtrudniejsze, dlaczego? Ponieważ łatwo jest mówić o naszych zaletach, a wymienianie wad sprawia, że czujemy się niepewnie i boimy się zrazić do siebie pracodawcę. Trzeba więc odpowiednio podejść do sprawy i sprytnie wybrnąć z tego pytania.

Owszem, mówienie o swoich zaletach jest proste, choć i w tym przypadku należy wymienić wyłącznie te kwestie, które mogą mieć korzystny wpływ na naszą pracę w danej firmie.  Nie możemy też przesadzać, często bowiem wydaje nam się, że stwierdzenie „uwielbiam pracować” czy „jestem bardzo pracowitą osobą” jest najlepszą rzeczą, jaką możemy  o sobie powiedzieć, w rzeczywistości jest to hasło używane niemal przez każdego kandydata.

Jeśli chodzi o nasze słabe strony musimy odpowiednio poprowadzić rozmowę. Przede wszystkim nie zaczynamy wymieniać od niechcenia nasze wady, należy przedstawić je w taki sposób, by wydawały się one zupełnie nieszkodliwe zwłaszcza, jeśli chodzi o naszą pracę.

Możemy więc zacząć zdanie od słów „Jak każdy człowiek posiadam również nieco słabsze strony, nad którymi stale pracuję” lub „mimo, że cechuje mnie również to czy tamto, staram się każdego dnia pracować nad tym, by nie miało to żadnego wpływu na moje życie prywatne oraz zawodowe”.

Doświadczenie zawodowe i kwalifikacje

Z pewnością będziemy musieli przedstawić nasze dotychczasowe miejsca pracy wraz ze stanowiskiem, dobrze wybrać wtedy jedynie te, które wiążą się z pracą, do której aplikujemy. Pracodawca, który poszukuje pracownika na stanowisko sekretarki nie będzie zainteresowany naszym doświadczeniem w handlu.

Oczywiście może zdarzyć się sytuacja, w której brakuje nam doświadczenia zawodowego w danej branży, nie jest to jednak powód do rezygnacji  ze stanowiska. Najlepiej wtedy również ułożyć sobie w głowie odpowiedź, która usatysfakcjonowałaby pracodawcę: mimo, iż nie posiadamy odpowiedniego doświadczenia to jesteśmy gotowi je zdobyć, uczęszczając na kursy lub szkolenia, dodatkowo dołożymy wszelkich starań, by jak najszybciej nauczyć się swoich obowiązków.

Jeśli pracowaliśmy już na podobnym stanowisku doskonale orientujemy się jakie cechy pracownika są przydatne, a wręcz wymagane i jaki zakres obowiązków będzie do nas należał, co również możemy przekazać pracodawcy. Z pewnością dużym atutem będzie posiadanie tych wszystkich zdolności i umiejętne wykorzystywanie ich.

5 złotych dziennie pozwoli Ci się najeść do syta

18

Każdy niejednokrotnie słyszał o historiach, dzięki którym student był w stanie przeżyć za 100 złotych miesięcznie. W internecie przez pewien czas można było znaleźć naprawdę bardzo wiele różnego rodzaju zdjęć, które miały ukazywać życie studenckie. Robienie tostów na żelazku czy inne tego typu ekscesy wyglądały dosyć abstrakcyjnie, ale były zabawne i wszyscy się godzili z tym, w zasadzie sami niedowierzając do końca, że można w taki sposób żyć. Z jednej strony sam poznałem osoby, które żyły typowo po studencku i woleli przedkładać imprezę ze znajomymi nad najedzenie się do syta. Tego typu sytuacje były wręcz czymś normalnym i nikogo nie dziwiło to, że studenci tak się zachowują. Ja osobiście jestem zdania, że lepiej się najeść do syta niż imprezować, a najlepiej to mieć ciastko i zjeść ciastko. Bo w zasadzie mało kto zdaje sobie sprawę, że można się porządnie najeść, spełniając przy tym wszystkie wymogi związane ze zbilansowaną i zdrową dietą, trzeba jednak pamiętać o tym, że trzeba oszczędzać dosłownie na każdym produkcie i przeanalizować wszystko za nim się dokona zakupów. Brzmi nieco męcząco i strasznie? Zapewne tak, ale czy tak jest? W zupełności nie.

Jak zazwyczaj się żywimy?

Obojętnie czy jesteś studentem czy nie to w zasadzie większość z nas kiedy robi zakupy to zamiast przykładowo samemu zrobić sos to woli kupić gotowy i po prostu wlać go do słoika. Często nam się wydaje, że gotowe produkty, mrożonki czy inne tego typu potrawy są tanie, ale prawda jest taka, ze można o wiele bardziej zaoszczędzić pieniądze tylko dzięki temu, że po prostu zrobi się wszystko samemu. Pamiętajcie, że można jeść zdrowo oraz tanio. Pomyślcie sobie, że paczka pierogów może kosztować Was przykładowo 7 złotych, a dzięki poradom, które Wam zaprezentuje będziecie w stanie przeżyć za 5 złotych dziennie. Zapewne brzmi nieco niewiarygodnie, ale uwierzcie mi, że jest to całkowicie możliwe. Mało tego, że się najecie do syta to będzie to naprawdę dobre jedzenie, które z pewnością będzie Wam smakować.

Zasady taniego odżywiania

Za nim pokażę Ci kilka ciekawych sposobów na tanie odżywianie to wypiszę kilka zasad, o których musisz pamiętać, jeżeli chcesz zaoszczędzić sporo pieniędzy:

Kupuj produkty jak najmniej przetworzony

Postaraj się ograniczać mięso – Nie musisz jeść codziennie mięsa. Piramida żywieniowa dosyć jasno pokazuje, że czerwone mięso powinno pojawiać się u człowieka co najwyżej kilka razy w miesiącu, zaś drób nieco częściej. Nie musimy spożywać codziennie mięsa, ale nie znaczy od razu, żeby przerzucać się na wegetarianizm. Sam lubię od czasu do czasu zjeść dobrze wysmażoną pierś z kurczaka, czy wołowinę, ale we wszystkim trzeba mieć umiar.

Zrezygnuj z gotowców – Dzięki temu, że zrezygnujesz z gotowego jedzenia i zdecydujesz się na samodzielnie gotowanie będziesz w stanie zaoszczędzić naprawdę sporo pieniędzy. Dzięki temu ponadto zyskasz na jakości w swojej diecie, ponieważ nie będziesz jadł tyle chemii oraz w Twoim organizmie nie będzie znajdować się tak dużo przetworzonego pożywienia, a przetworzone jedzenie i substancje, które się w nim znajdują są bardzo szkodliwe dla organizmu. Zwłaszcza, jeżeli to one jest podstawą Waszej diety.

Zwróć uwagę na sezon – Owoce oraz warzywa sezonowe są przede wszystkim najbardziej zdrowe, ponieważ zawierają wiele wartościowych składników odżywczych, a co jeszcze ważniejsze są również bardzo tanie. Lato oraz jesień to miesiące, w których ma się dostęp do wielu wspaniałych bogactw smakowych, które można dostrzec na naprawdę wielu miejscowych bazarkach. Zastanów się nad tym czy nie warto powrócić do tradycyjnych domowych przetworów, które Twoje babcie tak uwielbiały.

Tańsze źródła odżywcze – Zastanawiasz się nad tym czym zastąpić pierś z kurczaka w swoim obiedzie? Pomyśl o tym, aby kupić kilogram wątróbki, którą dostaniesz za 5 złotych, albo zamiast piersi kup nogę z kurczaka. Za podobną ilość mięsa zapłacisz o wiele mniej. Ponadto noga z kurczaka może przydać Ci się do zrobienia rosołu, a dzięki temu będziesz miał jednocześnie przepyszną zupę i ugotowaną nogę z kurczaka. Dodasz do tego jeszcze makaron i ziemniaki i już otrzymasz przepyszny, dwudaniowy obiad.

Jakie produkty uwzględnić w swojej diecie?

Jeżeli masz zamiar kupować tanie produkty to pamiętaj, żeby stawiać na ich dużą wartość energetyczną, tak aby jak najmniejszym kosztem mogły Ci dostarczyć jak najwięcej energii. Postaw przede wszystkim na takie produkty jak:

  1. Płatki owsiane
  2. Makaron
  3. Udka z kurczaka
  4. Wątróbka
  5. Chleb
  6. Ziemniaki
  7. Ryż
  8. Jajka
  9. Bułki
  10. Jabłka
  11. Buraki
  12. Cebula
  13. Jogurty naturalne

Jak może wyglądać przykładowa dieta?

Śniadanie – Płatki owsiane z dodatkiem jogurtu = 100 gram płatków owsianych (36 groszy) + 125 mililitrów jogurtu owocowego (59 groszy)
Dwudaniowy obiad – Rosół z makaronem spaghetti + Udko z kurczaka z talarkami z ziemniaka = 100 gram makaronu (27 groszy) + 70 gram cebuli (15 groszy) + 56 gram pietruszki (25 grosz) + 150 gram marchewki (18 grosz) + 162 gramy selera (48 groszy) (W takiej sytuacji wyjdzie Wam tutaj 3 litry rosołu, który przyda Wam się na kolejne dni i będziecie mogli poddać go wielu modyfikacjom i zrobić z niego chociażby zupę pomidorową. Koszt jednej porcji takiego rosołu to jedynie 15 grosz) + 35 gram smalcu (20 groszy), jedno udko 195 gram (1,05 złotych) + 250 gram ziemniaków(37 groszy) + kiszona kapusta 200 gram (95 groszy)
Kolacja – Wariacja sałatki caprese = Jajka dwie sztuki (76 groszy) + 59 gram pomidora (28 groszy)

W taki o to sposób będziecie w stanie przeżyć cały dzień za mniej niż 5 złotych, a dokładnie za 4,98 złotego, a przy tym skonsumujecie 2051 kcal, spełniając wymogi zbilansowanej diety.

Żeby nie być gołosłownym mogę Wam tutaj podać jeszcze ciekawy sposób na to co możecie zrobić z rosołem, który Wam pozostanie, dlatego podam od razu dietę na cały następny dzień za mniej niż 5 złotych:

  1. Śniadanie – Owsiane gofry posypane cukrem pudrem = 100 gram płatków owsianych (36 groszy) + jedno jajko (38 groszy) + 100 mililitrów mleka (21 groszy)
  2. Obiad – Zupa pomidorowa z ziarnami ryżu + wątróbka drobiowa z cebulką i jabłkiem podana na ziemniakach = 840 mililitrów rosołu (30 groszy) + 70 gram koncentratu pomidorowego (59 groszy) + 100 gram ryżu (38 groszy) + 190 gram wątróbki (95 groszy) + 20 gram mąki (3 grosze) + 20 gram smalcu (12 groszy) + 140 gram cebuli (31 groszy) + 100 gram jabłka (19 groszy) + 250 gram ziemniaków (37 groszy)
  3. Kolacja – Zapiekany pomidor faszerowany jajkiem podany z bruschetta = 67 gram pomidora (27 groszy) + jedno jajko (42 grosze) + jedna bułka kajzerka (17 groszy)

Taki dzień kosztowałby Was 4,61 złotego, a kaloryczność wyniosłaby 2126 kcal.

Czy warto zdecydować się na taką dietę?

To wszystko zależy od Was. Jeżeli Wasze zapotrzebowanie kaloryczne nie wynosi więcej niż 2 tysiące kalorii dziennie, a chcecie się najeść za około 150 złotych miesięcznie to powinniście to przemyśleć. Najciekawsze jest to, że taka dieta za 5 złotych wcale nie musi wyglądać tak jak to wszem i wobec propagują studenci, którzy spożywają w głównej mierze chleb z pasztetem i zupki chińskie, ponieważ można naprawdę dobrze się najeść nie marnując przy tym pieniędzy. Jeżeli macie nieco wyższe zapotrzebowanie kaloryczne np. 3 tysiące kalorii to możecie w takiej sytuacji mieć dietę, która zamiast kosztować 5 złotych dziennie będzie Was kosztować 7,5 złotego dziennie. Tak czy owak i tak jest to bardzo tanio. Większość osób uważa, że jedzenie musi być drogie, a jeżeli ktoś oszczędza na nim to musi się głodzić, a prawda jest taka, że wcale tak nie jest i można porządnie się najeść i jednocześnie trzymać zbilansowaną i wysokiej jakości dietę.

Jak znaleźć pierwsza pracę?

3

Każdy kiedyś będzie musiał znaleźć swoją pierwszą pracę. Zawsze, prędzej czy później przychodzi taki moment w życiu, że trzeba zakasać rękawy i zacząć pracować. Nie wiem jak Wy, ale ja dosyć wcześnie zacząłem budować swoje doświadczenie zawodowe. W okresie szkoły średniej, podczas wakacji sporo pracowałem, żeby zarabiać sobie na swoje wydatki. Uważam, że ten czas był naprawdę dobrze wykorzystany przeze mnie z tej perspektywy. Mało kto wtedy w moim wieku pracował. Może i nigdy nie były to zbyt wymarzone zawody, ale mimo wszystko dawało mi to pewnego rodzaju obycie z pracą. Bardzo wiele młodych osób, które idą do swojej pracy tak naprawdę nie wiedzą za bardzo co robią, a wynika to z tego, że nie uczy się ich tego, aby pracowali, ale tego żeby się uczyli. Raczej wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że szkoła nie przygotowuje do życia, tylko przygotowuje do szkoły. Chociaż nie uważam, żeby było to jakieś karygodnie złe, to jednak powoduje pewien dysonans u osób, które pierwszy raz idą do pracy.

Podczas mojej pierwszej pracy naprawdę się nauczyłem nieco obycia i tego jak to wszystko wygląda. Dzięki temu, gdy skończyłem szkołę nie miałem problemu, żeby znowu zacząć pracować w wakacje, po czym pójść na studiach. Co jednak powinno się zrobić w sytuacji, kiedy to nie ma się w zasadzie żadnego doświadczenia, a mimo to szuka się jakieś pracy? Szczerze powiedziawszy znalezienie pracy po studiach dla wielu osób może być problematyczne, a to z tego powodu, że pracodawca w głównej mierze skupia się na tym co dany kandydat potrafi oraz jakie ma umiejętności. Jeżeli nie ma doświadczenia zawodowego to bardzo trudno mu zweryfikować to czy dany kandydat się do czegoś nadaje czy też nie. To trochę tak jak z udzielaniem kredytu. Zarabiasz dobre pieniądze i chcesz uzyskać kredyt w banku, ale bank Ci go nie przyznaje, ponieważ nigdy nie brałeś kredytu, a to znaczy, że jesteś dla banku wielką nie wiadomą. Dlatego dopóki nie stworzysz sobie historii kredytowej to będzie Ci trudno wziąć jakikolwiek kredyt w jakimkolwiek banku.

Zacznij do kursów

Jeżeli jesteś jeszcze na studiach to skorzystaj z tej możliwości i odbądź nawet bezpłatny staż, albo praktyki. Wiadomym jest, że mało komu się chce siedzieć i pracować za darmo. Zwłaszcza, że zazwyczaj staże są mało interesujące i po prostu nikogo nie pociąga siedzenie kilku godzin i nudne spędzanie czasu. Warto pamiętać o jednej rzeczy, że jeżeli idziesz na bezpłatny staż to w zasadzie nie musisz mieć za dużo umiejętności. Prawdę powiedziawszy możesz robić co chcesz. Jeżeli np. studiujesz informatykę to możesz zapisać się na staż, który będzie nieco ocierał się o tę tematykę, ale nie musi on ściśle jej dotyczyć. Jeżeli chodzi o wspomniane wcześniej umiejętności to wymagane będzie tylko mniej więcej znajomość samego tematu i nic więcej. Większość rzeczy zostanie Ci wyjaśniona, a Ty nie będziesz musiał sam wychodzić z inicjatywą. Ponadto jako kursant, stażysta, czy praktykant masz możliwość się cały czas mylić. Nie jesteś stałym pracownikiem, nie pracujesz w tej firmie, więc to co robisz nie jest oceniane jako coś na czym pracodawca ma zarobić. Pracodawca patrzy na Ciebie jako na ucznia, który możliwe, że kiedyś zostanie zatrudniony.

Zainteresuj się ponadto tym co oferuje Twoja uczelnia, ponieważ istnieje duże prawdopodobieństwo, że na swojej uczelni znajdziesz dodatkowe kury językowe, komputerowe, treningi motywacyjne, osobowościowe, samorozwojowi oraz wiele innych. Tego typu rzeczy również są bardzo istotne, ponieważ już dają coś co wzbogaca Twoje CV. Nie jesteś tak jak wszyscy osobą, która jedyne co zrobiła to zdała studia. Posiadasz więcej do zaoferowania swojemu pracodawcy.

Bądź kreatywny

Jeśli nie masz doświadczenia w branży to wykaż się chociaż kreatywnością i pokaż, ze potrafisz coś robić. Jeżeli studiujesz np. grafikę komputerową to postaraj się, aby Twoje CV samo w sobie odzwierciedlało Twoje umiejętności. Załóż swoją stronę internetową, na której umieścisz portfolio i postaraj się rozwijać w tym aspekcie. Dzięki temu, że pracodawca zobaczy, że jesteś aktywny i zobaczy, że potrafisz coś robić to możliwe, że da Ci szansę. Na wstępie może zaproponować Ci umowę na okres próbny i będzie Ci płacił najniższą krajową, po czym później, jeżeli się sprawdzisz to będziesz zarabiać o wiele lepsze pieniądze, niż miało to miejsce wcześniej. Pamiętaj również, żeby Twoje CV było schludne, a zdjęcie jak najbardziej profesjonalne. Nie dodawaj zdjęcia z imprez, czy z jakiegoś wypadu grupowego. Dodaj zdjęcie, na którym wyglądasz normalnie. Najlepiej jeżeli wybierzesz zdjęcie np. z dowodu osobistego, albo paszportu. Ponadto pamiętaj o tym, żeby Twoje CV nie było kolejną kopią takich samych szablonów. Jeżeli wydaje Ci się, że tylko Ty wpadłeś na pomysł, aby wpisać w Google frazę „cv szablony” to jesteś w błędzie. Pracodawca dostaje pełno takich samych CV. Jeżeli nie potrafisz obsługiwać programów graficznych to na pewno znajdzie się znajomy, który to potrafi.

Rozmowa kwalifikacyjna

Kiedy okazało się, że po złożeniu aplikacji ktoś w końcu do Ciebie oddzwonił to pamiętaj, aby zachować spokój i się nie stresować. Najlepiej jeżeli byś przećwiczył swoje wystąpienie. Przeanalizuj pytania, które są najczęściej zadawane przez pracodawców, czyli:

  1. Dlaczego chcesz u nas pracować?
  2. Ile chciałbyś zarabiać?
  3. Czego oczekujesz od pracy?

Są to pytania, które pojawiają się w zasadzie w każdej rozmowie kwalifikacyjnej. Jeżeli nie przygotujesz się do nich odpowiednio to nikłe szanse, że zdobędziesz swoją wymarzoną pracę. Staraj się być również pewny siebie oraz uśmiechnięty. Jeżeli zazwyczaj jesteś cichy i zamknięty to wypij przed spotkaniem mocną kawę, która pobudzi Cię i ożywi. W domu postaraj się wyćwiczyć to jak ma przebiegać rozmowa. Dzięki temu oszczędzisz sobie kłopotów i kompromitacji. Możesz poprosić o zdanie bliską Ci osobę, tak aby oceniła Twoje zachowanie w sposób subiektywny. Pierwsza rozmowa kwalifikacyjna jest najgorsza, później już jest z górki.

Jak zarządzać efektywnie czasem? GTD – recenzja Nozbe

5

Życie studenta to nie jest zawsze taka sielanka jak się wszystkim wydaje, każdy zapewne zdaje sobie, że sesja nie należy do najbardziej przyjemnych doznań w życiu. Wiadomo, że z czasem człowiek się do tego przyzwyczaja, że uczyć się jednak trzeba, jednak jak się okazuje efektywne uczenie nie jest czymś powszechnym. Podczas sesji wielu studentów odcina się całkowicie od świata, z nikim się nie spotykają, nigdzie nie wychodzą, tylko siedzą w domu i się uczą, jednak czy taka jest prawda? Według wielu osób nauka wygląda tak, że zbiera się notatki, włącza się komputer i 5 minut czyta się notatki i 10 minut przegląda się co nowego w internecie. No nie jest to zbyt efektywne podejście do nauki i raczej trudno jest się czegokolwiek nauczyć mając takie podejście. Szczerze wydaje mi się, że mija się to całkowicie z celem. Po co w takim razie się uczyć jak i tak co najmniej połowę czasu spędza się na klikaniu myszką i oglądaniu głupich filmików.

Do tego w takich sytuacjach okazuje się, że zawsze się czegoś zapomni co się miało zrobić. Każdy ma takie problemy, nawet jeżeli nie jesteś studentem to zapewne wiesz o co mi chodzi. Wydawało Ci się, że termin na przygotowanie czegoś masz do końca tygodnia, a okazuje się, że jednak był on dzień wcześniej niż Ci się wydawało. Tego typu problemy wynikają po prostu z tego, że nie potrafimy efektywnie zarządzać czasem. Rzadko kiedy udaje nam się naprawdę wykorzystać dobrze czas, którym dysponujemy. Większość osób po przyjściu z pracy, ze szkoły czy z uczelni nie ma na nic ochoty, najchętniej położyliby się i spaliby do następnego dnia. Sam nie jestem jakoś mega entuzjastyczny i nie mam w sobie wielu pokładów energii. Jestem typem osoby bardziej siedzącej niż aktywnej, ale mimo wszystko wydaje mi się, że warto przełamywać swoje lenistwo, wtedy człowiek lepiej się czuje, nie stresuje się, że nagle wszystkie obowiązki spadną mu na głowie. Jeżeli wszystko trzyma się w ryzach i się kontroluje to po prostu spokojniej się śpi. Dla wszystkich osób, które tak jak ja cierpią na problem organizacyjny polecam osobiście program Nozbe, a dlaczego go polecam? O tym za chwilę.

Czym jest Nozbe?

Nozbe jest to aplikacja, z której można korzystać zarówno poprzez internet jak i na urządzeniach mobilnych. Jest to narzędzie do tworzenia tzw. list to-do. Przede wszystkim Nozbe jest bardzo ciekawą aplikacją z tego względu, że mogą z niej efektywnie korzystać zarówno osoby, które mają słabą pamięć i muszą sobie wszystko zapisywać, ale również całe zespoły, które współpracują ze sobą, ponieważ dzięki temu programowi efektywność pracy jest o wiele większa. Jeżeli macie coś do zrobienia to widnieje Wam taka informacja, jeżeli coś zrobicie to po prostu sobie odznaczacie i macie to z głowy. W taki sposób łatwiej jest posegregować konkretne zadania i przeanalizować ile będę potrzebować czasu na to, aby zrobić to, albo nauczyć się tego i po prostu dodajecie takie zadanie na za jakiś czas. Jeżeli ciągle zapominacie o egzaminach, albo macie tendencje do tego by je ciągle przekładać. To gdy usłyszycie jakiś termin egzamin np. piątek za 2 tygodnie i wiecie, że np. poniedziałek i środę macie wolną to ustalacie sobie te dni jako dni, w których będziecie się uczyć i określacie, że zaczniecie to robić np. o godzinie 18, ponieważ wtedy kończycie zajęcia.

Dlaczego warto korzystać z Nozbe?

Korzystanie z tej aplikacji jest naprawdę bardzo intuicyjne, a twórcy żeby to jeszcze bardziej uprościć postanowili, że wprowadzą tutaj filmy instruktażowe, dzięki którym można zobaczyć jak to wszystko wygląda i co trzeba zrobić, żeby dobrze korzystać z tego narzędzia. Ponadto w Nozbe naprawdę wszystko jest bardzo proste. Jeżeli okazuje się, że zmieniły Ci się plany to nie musisz edytować całego zadania, albo usuwać stare i tworzyć nowe, wystarczy zmienić datę, albo coś takiego i wszystkie Twoje problemy znikają. Możesz ustawiać sobie priorytety, które zadanie jest najważniejsze, umieścić na górze. Jeżeli chcesz, aby do zadania dołączyły jakieś osoby to też możesz to bez problemu zrobić.

Ponadto bardzo istotną zaletą Nozbe jest to, że istnieją tutaj grupy zadań, czyli możesz sobie stworzyć grupę np. jak ja „student-zarabia” i ustawić sobie tam 3 cykliczne projekty, dzięki którym będę wiedział, które będą mi się powtarzały co tydzień, dzięki czemu będę wiedział, że muszę dodać wpis na blog. Do tego można zrobić kolejne grupę np. studia i wypisać tam wszystkie przedmioty i terminy egzaminów, albo gdy robisz jakiś projekt i musisz zorganizować kilka rzeczy to wszystko osobno możesz sobie wypisać i gdy to zrobisz to możesz potem odznaczyć że zrobiłeś daną część zadania, po czym przechodzisz do następnego i tak dalej. Nozbe pozwala bardzo dobrze grupować określone zadania, zwłaszcza jak będziesz je rozbierał na czynniki pierwsze, przykładowo podczas remontu zapiszesz sobie, że musisz pomalować ściany, położyć nową posadzkę, wymienić elektrykę itd. Jeżeli jednak się okaże, że jedno zadanie jest o wiele bardziej rozbudowane, niż Ci się z początku wydawało to bez problemu możesz awansować je do rangi projektu.

Bardzo ciekawym elementem Nozbe co mi się osobiście podoba jest to, że zawsze gdy ukończę jakieś zadanie to mam tego świadomość, że coś dzisiaj zrobiłem, że jednak nie stoję w miejscu, ponieważ zadanie na dzień dzisiejszy nie znika, a przez cały dzień widnieje na dole aplikacji i informuje mnie o tym, że jednak coś robię. Szczerze powiedziawszy bardzo motywuje mnie do dalszego zadania i im więcej widzę ukończonych zadań tym jestem szczęśliwszy.

Komentarze pod zdarzeniami bardzo ułatwiają pracę. Jeżeli okaże się, że podczas wykonywania danego projektu otrzymałeś jakieś nowe informacje na ten temat to możesz je szybko dopisać komentarzem, zamiast edytować całe zadanie. Bardzo szybki i prosty sposób, dzięki któremu można się uporać z wieloma problemami. Do zadań oraz projektów możesz również dodawać pliki. Przykładowo pracujesz jako grafik komputerowy to nie musisz od razu wszystkiego wysyłać mailem, ale możesz tutaj załączyć swój plik.

Nozbe jest dobrym rozwiązaniem zarówno dla freelancerów jak i dla osób, które mają na co dzień do czynienia z systemem dosyć popularnym, czyli pracownik – przełożony. Freelancerzy są wspierani poprzez etykiety, ponieważ w taki sposób mogą organizować wiele małych projektów. Jeżeli zaś kilka projektów dotyczy jednej firmy to w takim przypadku można dodać wspólną etykietę. Dzięki temu można mieć kilkadziesiąt projektów i się w nich nie gubić. Zaś dla tych, którzy operują na strukturach bardziej biznesowych i hierarchicznych problemem nie będzie wdrożenie się w takową sytuacją, ponieważ Nozbe wyróżnia się tutaj przejrzystością. Nawet jeżeli często zatrudniacie nowych pracowników to będziecie świadomi, że każda z tych osób szybko wdroży się w te oprogramowanie.

Osobiście uważam, że każda osoba, która ma jakikolwiek z problem z organizacją swojej pracy, a w dzisiejszych czasach jest ich mnóstwo, ponieważ wszędzie można dostrzec ludzi, którzy borykają się z problemami dotyczącymi pamięci, czy ogólnego rozgarnięcia, to jest to idealna aplikacja. O wiele lepsza niż staromodne kalendarze, czy wypisywanie sobie zadań w notatniku, czy inne tego typu rzeczy. Bardzo wygodna, nie sprawiająca żadnego problemu i do tego posiada wiele ciekawych funkcji, które pozwalają korzystać z niej w sposób całkowicie intuicyjny.