Proste zarabianie na koszulkach

20

Chyba każdy już zna markę CupSell.pl. Jeśli tak nie jest to zapraszam do krótkiej prezentacji tej firmy, która pozwala swoim użytkownikom zarabiać realne pieniądze. O serwisie dowiedziałem się kilka miesięcy temu, gdy szukałem sposobów na zarabianie pieniędzy przez Internet. W sumie w dalszym ciągu dziwną czynnością wydaje mi się zarabianie na koszulkach, ale przeczytałem kilka blogów osób, które zarabiają lub zarabiały w ten sposób (np. ten czy ten).

Jak zarabiać na CupSell.pl?

Na początku warto zaznaczyć, że zarabiać na CupSell.pl może dosłownie każdy. Wystarczy się zarejestrować w serwisie i założyć własny sklep internetowy. Można to zrobić całkowicie za darmo. Teraz wystarczy dodać swoje wzory na koszulki i ustalić własną marżę na produkt. Jeśli ustawisz marżę w wysokości 5 zł, to jeśli sprzedasz 100 sztuk koszulek, zarobisz 500 zł. Proste, prawda?

Ja swój sklep założyłem 2 miesiące temu i od tamtej pory dodaję jeden wzór na tydzień do sklepu z marżą 10 zł. Nie będę dokładnie podawał adresu, aby nie robić sobie konkurencji, ale tematyka to motoryzacja. Sprzedaję tygodniowo około 9-10 sztuk. Czyli mój przychód TYGODNIOWY wynosi średnio 100 zł. Niby nic, ale tak na prawdę nic nie robię. Mam tylko swój fanpage motoryzacyjny, który promuję i umieszczam tam wartościowe treści. Tylko tyle wystarczy, aby nakręcić sprzedaż w moim sklepie na CupSell.pl.

Wypłata pieniędzy

Z tego co zdążyłem się zorientować to zgromadzone środki można wykorzystać na dwa sposoby:

  1. wypłata (przelew na konto)
  2. wymiana na koszulki czy inne produkty

Nie ukrywam, że jestem nastawiony na zarobek, więc postanowiłem, że będę zbierał po 1000 zł i wtedy wypłacał pieniądze. Obecnie na koncie posiadam 80 zł, więc kolejna wypłata za około dwa miesiące.

Zapraszam do rejestrowania się na kapslu z mojego linka partnerskiego. Dzięki temu ja zarobię nieco pieniędzy, które przeznaczę na utrzymanie bloga student-zarabia.pl (cel mam taki, aby każdego roku koszta związane z blogowaniem [domena,hosting] były finansowane z umieszczonych reklam).

Masz konto na cupsell.pl? Jeśli tam zarabiasz i chcesz się pochwalić swoimi zarobkami to napisz komentarz.

>>> LINK DO REJESTRACJI W CUPSELL <<<

Oszczędny student #2

5

Dziś znowu poruszę temat oszczędzania pieniędzy na studiach. Obecnie mamy wakacje, ale już od października przyjdzie nam znowu się wzmagać z finansami osobistymi na uczelni. Jeśli ktoś nie potrafi oszczędzać pieniędzy to powinien zainteresować się dalszą częścią tego wpisu…

Wychodzę z założenia, że nie wolno być sknerą. Oszczędzanie ma swoje granice. Nie można popadać w panikę i odmawiać sobie dosłownie wszystkiego. Moim zdaniem oszczędzanie polega bardziej na racjonalnym wydawaniu pieniędzy niżeli na tym, aby oszczędzać każdą złotówkę. I na tym się dziś skupię.

Promocje finansowe (nie tylko) dla studentów

Ostatnio trafiłem na bardzo ciekawy serwis ogłoszeniowy (groszwkieszeni.pl), w którym publikowane są oferty oszczędnościowe. Niby nic trudnego do stworzenia, ale zaciekawił mnie bardzo ten serwis. Pojawiają się tam różnej maści promocje, które mogą pozwolić zaoszczędzić pieniądze. By nie było, że mówię o tych ofertach „ot tak”, dla przykładu powiem, że skorzystałem z oferty skype z darmowymi rozmowami przez miesiąc.

Są także inne ciekawe strony internetowe, które pozwalały mi zaoszczędzić pieniędzy. Przykład: http://www.gazetkipromocyjne.net/.

Korzystacie z kuponów czy kodów rabatowych?

Zarabiają 369 zł na godzinę pisząc blog! + BONUS

15

Pisanie bloga nie jest dla każdego. Tak przynajmniej mi się wydawało do lipca 2014, kiedy to napisałem pierwszy wpis na tym blogu. Miało to miejsce dokładnie 21 lipca. Uważałem, że blogowanie to coś trudnego. Prawda jest jednak taka, że pisanie bloga moim zdaniem to normalna czynność, którą można robić po godzinach. Nie zamierzam być zawodowym blogerem, bo jeszcze się uczę 🙂

Kto wie, może kiedyś przyjdzie mi zarabiać pieniądze tą drogą. Inspiracją do tego wpisu było kilka publikacji w sieci, które wywołały we mnie swego rodzaju uczucie zazdrości i jednocześnie chęci spróbowania czegoś nowego. Mowa o wpisie Michała Szafrańskiego oraz publikacjach na blogu http://zarabianie-na-blogu.pl/. Postanowiłem spróbować swoich sił i rozpocząć pisanie bloga. Jestem studentem, więc wybór padł na domenę student-zarabia.pl, która moim zdaniem jest adekwatna do tego, czym chcę się z Wami dzielić.

Ile zarabia profesjonalny bloger?

Przykład Michała Szafrańskiego pokazuje, że da się zarabiać w sieci na pisaniu bloga. W 8 dni zarobił ponad 69.000 złotych (czyli 360 zł na godzinę!) – przeciętny Polak na takie zarobki musi ciężko pracować przez ponad 20 miesięcy, albo i dłużej.

Wydaje mi się, że jeśli bloger będzie w stanie „wyciągać” z bloga każdego miesiąca około 3-5.000 złotych to już będzie to odpowiednio wysoka kwota, którą będzie można określić mianem sukcesu. Wielu blogerów traktuje pisanie bloga jako hobby, a nie jako inwestycję w przyszłość. Można zauważyć, że większa część z nich skupia się na monetyzacji bloga, zamiast na dostarczaniu wartościowych treści swoim czytelnikom. Jest to bardzo ważne, aby marketing bloga przeprowadzić dobrze. Ja nie znam się na żadnym SEO, więc jedyne co mogę zrobić to pisać na tyle ciekawe treści, aby zostały one zauważone przez inne osoby. Z każdym dniem rośnie społeczność wokół mojego bloga i wierzę w to, że z każdym dniem ta kula śnieżna się rozpędza coraz bardziej. Początki są najtrudniejsze. W każdej branży, także blogerskiej.

Zarabianie na blogu

Fajny poradnik odnośnie spieniężania ruchu na blogu napisał Krzysztof Lis, który od kilku lat utrzymuje się z blogowania. Fajna perspektywa, prawda? 🙂

Barierą nie do przejścia dla wielu osób mogą się wydawać koszta związane z prowadzeniem profesjonalnego bloga. Chciałbym w tym miejscu podzielić się z Wami obliczeniami na temat tego, ile kosztuje blog oraz jego utrzymanie.

  1. Rejestracja domeny – 20 zł
  2. Hosting – 50 zł
  3. Zainstalowanie bloga – 0 zł
  4. Profesjonalny szablon – 10-40$ na Themeforest.net lub Famethemes [albo za darmo – istnieją tysiące darmowych szablonów]

Całkowity koszt: 70 zł + 10-40$ lub 0 zł

Czy to wiele? Zważywszy na to, że większość Polaków nie oszczędza pieniędzy (dzięki Mateusz za ciekawy wpis!) to kwota ~200 złotych jednorazowo, a potem 100 złotych rocznie może wydawać się ogromna i nie do przejścia. Nie ukrywam, że dla mnie jako dla studenta jest to spory wydatek, ale wierzę w to, że się kiedyś zwróci chociażby na reklamach czy promowaniu produktów. W moim przypadku koszta były niewielkie, ponieważ nie kupowałem szablonu graficznego – uznałem, że nie potrzebnie jest się pchać w koszta 😉

Warto czasami się zastanowić i wybrać, czy lepiej wydać na konsumpcję, czy spróbować swoich sił w blogosferze i wyjść na tym znacznie lepiej.

BONUS: Jak zarobić 556.800 złotych w 2 godziny?

500000-w-2-godziny

źródło: http://kwejk.pl/obrazek/2098614/jak-zarobic-pol-mln-zloty.html

Oszczędny student

3

Blog porusza głównie finanse studenta pod kątem zarabiania, ale czymże są finanse bez oszczędzania pieniędzy? Dziś postaram się przedstawić Wam kilka sposobów na oszczędzanie pieniędzy podczas pobytu na uczelni. Kiedyś wydawałem pieniądze dosłownie na pierdoły, ale postanowiłem to zmienić i oszczędzać niewielkie kwoty pieniężne.

Mówi się, że nie ważne, ile zarabiasz – ważne, ile jesteś w stanie zaoszczędzić. Zgadzam się z tym stwierdzeniem, dlatego też postaram się przedstawić mój sposób na odłożenie pieniędzy. Od pewnego czasu wykonuję zdefiniowane przelewy automatycznie na początku miesiąca i dzięki temu nie muszę się martwić o to, że nic nie odłożyłem.

Jak oszczędzać na studiach?

  1. Jedzenie
    1. gotowanie po studencku – staram się jeść zdrowo i nie kupować fast foodów na mieście; tuczy to niesamowicie…
    2. wspólne gotowanie – jeśli mieszkasz w akademiku lub mieszkaniu studenckim ze współlokatorami to możecie się umówić, że będziecie razem gotować ciepłe posiłki. Większy gar = więcej osób się naje, a i oszczędność przy tym gwarantowana.
    3. Więcej informacji o oszczędzaniu na jedzeniu polecam przeczytać na blogu u Agnieszki.
  2. Książki
    1. wymiana notatkami – jeśli mieszkasz z kimś i studiujecie razem na jednym kierunku to możecie się wymieniać notatkami.
    2. znajdź tanie ksero – na mieście blisko uczelni znajdziesz z całą pewnością tanie ksero, które pozwoli Ci zaoszczędzić nawet 1-2 grosze na jednej kartce.
    3. Biblioteka – jeśli masz możliwość to nie kupuj, tylko wypożyczaj książki z miejskiej lub uczelnianej biblioteki
  3. Życie studenckie
    1. Szukaj ofert promocyjnych w pubach/lokalach. Często jest tak, że po pokazaniu legitymacji studenckiej otrzymuje się drinka gratis lub drugie piwo za pół ceny. W sieci są strony (na Facebooku głównie), które pokazują ciekawe oferty.
    2. Alkohol przez imprezą – jeśli już masz ochotę się napić, to zrób to przed wyjściem do klubu. Piwo za 3 zł z osiedlowego sklepu mniej zaboli Twój portfel niżeli te za 10 złotych w nocnym klubie.

To są moje sposoby na zaoszczędzenie pieniędzy na konsumpcji.

Student zarabia, ale i oszczędza!

Około 10 miesięcy temu szukałem sposobów na zaoszczędzanie pieniędzy. Trafiałem na różne artykuły na ten temat i okazało się, że żaden z nich nie okazał się być idealny dla mnie. Nawet ostatnio trafiłem na ciekawy artykuł o tym, że nasi rodacy nie oszczędzają. Zgadzam się z tym całkowicie i uważam, że każdy powinien zacząć dbać o swoje finanse osobiste. Padło też na mnie i od stycznia 2014 roku regularnie oszczędzam pieniądze. Są to niewielkie kwoty, ale przez ten czas zdążyłem w sobie wyrobić nawyk regularnego oszczędzania. 

Miesięcznie odkładam około 200-250 złotych. Nie jest to dużo, ale lepsze to niż nic. Wychodzi więc średnio od 6,66 zł do 8,33 zł dziennie. Przyznam szczerze, że nie odczuwam braku tej kwoty. Bardzo się cieszę, że posiadam odłożone jakieś pieniądze, które być może kiedyś mi się przydadzą, np. na otwarcie własnej firmy? Kto wie!

A czy Wy oszczędzacie pieniądze? Robicie to regularnie? Jeśli masz ciekawy pomysł na zaoszczędzenie kilku złotych to koniecznie daj znać w komentarzu pod tym wpisem!

Do usłyszenia.

Nawet 10 zł/h przy roznoszeniu ulotek!

3

Chyba każdy z nas słyszał kiedykolwiek o pracy polegającej na roznoszeniu ulotek. Nie ma co ukrywać, że jest to jedna z najpopularniejszych prac, które można wykonywać podczas studiów czy nauki w szkole. Prawda jest taka, że i ja kiedyś stosowałem tą formę zarobkowania.

W czasach licealnych to się zaczęło, bo miałem sporo czasu w weekendy. Postanowiłem więc wykorzystać każdą okazję i dorobić sobie trochę pieniędzy. Wtedy dopiero poznawałem rynek i pracowałem za kwotę znacznie niższą niż ta, którą podałem w tytule wpisu. Było to 7 złotych netto „na rękę”. Oczywiście z umową, bo pracodawca nie chciał rozliczać się w sposób nielegalny 🙂

Była to pizzeria, której zależało na reklamie. Roznosiłem więc ulotki ze znajomymi i tak przez weekend udało nam się zarobić ~100 złotych oraz dwie duże pizze po każdym dniu pracy. Czy to mało pieniędzy? Uważam osobiście, że dla kogoś, kto chciałby sobie dorobić jest to praca idealna! Tym bardziej, jeśli mowa już o uczniach czy studentach. 4 stówki miesięcznie to na tyle wysokie zarobki jak na tamte czasy, że można było odciążyć rodziców od kieszonkowego. Ja akurat miałem głowę pełną pomysłów, więc zawsze część zarobków reinwestowałem dalej. Kupowałem sobie części do komputera, abym mógł tworzyć znacznie szybciej strony internetowe itp – wiecie, inwestowałem jednocześnie w rozrywkę oraz coś, co może dać mi więcej pieniędzy.

I tak oto się zaczęły moje początki jeśli chodzi o zarabianie pieniędzy w szkole.

Przeglądałem Internet, bo chciałem znaleźć stronę z ofertami przy roznoszeniu ulotek i chyba trafiłem na coś godnego polecenia – Ulotkowicze.org. Wydaje się być spoko, ale powiem szczerze, że nie testowałem. Ma ktoś doświadczenie z ulotkowiczami?

Pisanie bloga sposobem na zarobek

6

Jak wiadomo każdy chciałby zarabiać na tym co lubi, a wiem, że wiele osób lubi pisać i ma na tyle ciekawe zainteresowania, że potrafi o nich pisać bez przerwy. Jednak nie wiedzą do końca jak zarabiać tak naprawdę na tym co robią na co dzień. Jeżeli masz ciekawą osobowość, robisz przeróżne rzeczy, które Cię pasjonują i zwyczajnie masz ochotę się podzielić z tym innymi, to wal śmiało. Jesteś osobą, która zaczyna się czymś interesować to pisz to z perspektywy laika. Istotną rzeczą w prowadzeniu bloga jest jego autentyczność, żeby czytelnicy wiedzieli, że to co piszesz jest prawdziwe i szczere i nie robisz tego w głównej mierze dla pieniędzy, a nawet jeżeli robisz, to traktuj to jako pracę, do której się przykładasz. Tak samo jak pani kasjerka w sklepie, która się uśmiecha mimo tego, że może Cię nawet nie lubić, to i tak zachowa się miło i grzecznie, bo taka jest jej praca i tego od niej wymagają. Tylko, że od Ciebie tutaj nikt nie będzie niczego wymagał, dlatego musisz sam, albo sama musisz stać nad sobą z biczem i motywować się do działania, żeby pisać, pisać i pisać i to merytorycznie i dbale. Szanuj swoich czytelników, a oni będą szanować Ciebie.

Skąd wziąć czytelników bloga?

Jest kilka sposobów na to, żeby rozsławić swojego bloga i zebrać pewną społeczność, w okół niego. Podstawowym aspektem jest chociażby wysyłanie i polecanie swojego bloga ludziom, których masz chociażby w znajomych na facebooku. Tak zwana poczta pantoflowa to najprostszy sposób, żeby zdobyć czytelników, którzy z chęcią będą czytać Twojego bloga. Zwłaszcza jeżeli piszesz o czymś interesującym i o czymś czym się pasjonujesz.

Dzięki temu będą w stanie mogli Cię lepiej poznać i zobaczyć to czym się pasjonujesz. Przykładowo lubisz rysować i często to robisz, tworzysz bloga o tym, zbierasz społeczność na facebooku, twoi znajomi wchodzą patrzą na to Twoje rysunki, czytają Twoje wpisy i generują ruch. Dodatkowo udzielasz się na jakimś forum z tym związanym, dodajesz na nim linki i ludzie tam wchodzą z nadzieją na zobaczenie Twoich prac. Jednak poza tymi, prostymi metodami, istnieją jeszcze inne, nieco mniej naturalne.

Wymiana linków na blogu

Pisanie bloga

Jeżeli zbudujesz swoimi tekstami zaufanie i Twoi czytelnicy będą Cię postrzegać jako pewnego rodzaju autorytet, dzięki czemu Twoje artykuły będą poczytne i szanowane przez czytelników. Możesz zacząć poszukiwać reklamodawców, albo osób, które zajmują się podobną tematyką co Ty. W tym pierwszym przypadku, warto zainteresować się chociażby takim systemem jak LinkLift. Dzięki temu reklamodawca będzie w stanie Cię odnaleźć i zapłacić Ci za reklamę na Twoim blogu. Zaś w przypadku wymiany linków pomiędzy serwisami istnieje możliwość na generowanie większego ruchu wśród czytelników. Powiedzmy, ze posiadasz już jakąś bazę stałych czytelników, którzy regularnie śledzą Twoje wpisy i znajdujesz podobny serwis, o podobnej tematyce.

Zauważasz, że jest interesujący to odzywasz się do autora, czy autorki i przykładowo piszecie blog, w którym umieszczacie link do tego bloga i druga osoba robi to samo. Dzięki takiemu zagraniu oboje możecie zyskać większa bazę czytelników, oczywiście jeżeli Wasze teksty są unikalne.

Generowanie ruchu i pozycjonowanie przez roboty na blogu

Ponadto w przypadku umieszczania tekstu pomiędzy tzw. anchorami, czyli znacznikami <a> i </a>, wyszukiwarka rozumie tekst pomiędzy tymi znacznikami jako określenie zawartości tejże strony. Jednak powinno się to robić w sposób naturalny. Nie wpisujmy kluczowych fraz, które wiemy, że mogą mieć dużo odsłon, dając odnośniki do jakiś innych, bzdurnych stron. Przez takie coś możemy stracić zaufanie czytelników, co jest bardzo ważne, bo ktoś musi klikać na te linki.

System wymiany linków na blogu

Bardziej rozbudowaną formą wymiany linków jest tzw. system wymiany linków, który pomoże nam wymieniać się przeróżnymi linkami, z różnymi serwisami. Jeżeli sami będziemy dodawać odsyłacze do różnych stron z systemu wymiany linków, w którym jesteśmy zapisani np. LinkMe czy Link Vault. Korzystanie z tego typu serwisów jest bardzo proste i dosyć intuicyjne. Wystarczy, że dodasz stronę do systemu, określisz kategorię tej strony, wybierzesz ilość linków lub boksów linkowych, umieścisz kod odpowiedzialny za umieszczenia linków. Potem czekasz, aż administrator to zaakceptuje i zaczynasz zbierać punkty.

Programy partnerskie na blogu

Wiele firm oferuje program partnerski, który w głównej mierze polega na pozyskiwaniu klientów. Przykładowo jeżeli piszemy blog o książkach i polecamy jakiś sklep z książkami, to dzięki temu dany sklep może zyskać klientów, a my dostaniemy prowizję od danego zakupu. Istnieje wiele programów partnerskich. Jednymi z najpopularniejszych to Złote Myśli, Allegro i Gunfire.

Reklama kontekstowa na blogu

Reklama kontekstowa polega na umieszczeniu na swoim blogu reklam, które zazwyczaj są dobierane przez pryzmat zawartości bloga. Przykładowo piszemy blog o dietetyce to w boxach reklamowych będą umieszczone linki do stron o suplementach diety, czy portali o zdrowiu. Za każde kliknięcie w reklamę będziemy dostawać pieniądze. Zebrana kwota jest zależna od tego jak dużo osób będzie w nie klikać. Klikanie z jednego ip, może wzbudzić podejrzenia, dlatego trzeba uważać i nie klikać sobie samemu w tego typu reklamy, ponieważ system wykryje to jako coś nienaturalnego i bardzo prawdopodobne, że zostaniemy zbanowani. Najpopularniejsze systemy reklamy kontekstowej to Google Adsense, AdKontekst, OnetKontekst, SmartContext.

Jak zarabiać na blogu?

Zarabianie na blogu to nie jest tak prosta sprawa jakby mogło się wielu osobom wydawać, ale nie jest to aż tak problematyczne. Jeżeli potrafimy pisać merytoryczne wpisy i dbamy o swoją społeczność czytelników, mamy swoją niszę, w której możemy prezentować przeróżne porady to dzięki wskazówkom, które Wam zaprezentowałem, systematyczności i pracy nad sobą o raz swoim blogiem, będziecie w stanie zarabiać na blogu, w krótszym, czy dłuższym czasie. Wiadomym jest, że raczej nie osiągnięcie tego z dnia na dzień. Dlatego każdy kto chce zarobić na blogu.

Zarabianie na sprzedaży domen

0

Zarabianie na domenach to stosunkowo prosta rzecz, do której nie potrzeba żadnej, bardziej specjalistycznej wiedzy. Może się nawet zdarzyć, że dzięki temu, że poświęcimy jedynie kilka minut na zarejestrowanie domeny to będziemy w stanie zarobić dobre kilka milionów złotych. Tak właśnie było w przypadku domen sex.com, toys.com, czy business.com. Jednak prawdopodobieństwo, że coś takiego nam się uda jest niewielkie. Z każdą minutą coraz to lepsze domeny zostają wykupywane. Przez pojęcie lepsze mam na myśli takie, które po prostu wpadają nam do głowy.

jakzarabiacnadomenach.pl

Powiedzmy, że mam problem ze zdrowiem to najłatwiej by było mi wpisać zdrowie.pl, czy lekarz.pl. Jednak tego typu domeny za bardzo mi nie pomogą, ponieważ czekają, aż po prostu je ktoś wykupi. Ktoś specjalnie zarejestrował je, tylko po to żeby pewnego dnia zarobić.

Zarejestrowanie domeny to kwestia kilku, kilkunastu złotych, a w dzisiejszych czasach istnieje wiele promocji, dzięki którym nie będziemy musieli płacić ani grosza za zarejestrowanie własnej, nowej domeny. Dzięki temu będziemy w stanie zarobić wiele pieniędzy, nie inwestując dosłownie nic. Wystarczy odpowiednie dobrane słowo, czy słowa oraz masa szczęścia, dzięki której będziemy w stanie zarejestrować taką domenę, która jest unikalna i jeszcze nikt nie wpadł na pomysł, aby ją wykupić. Jednak z każdą sekundą, nasze szanse maleją, dlatego radzę się pośpieszyć.

Jak sprzedać domenę internetową?

Sprzedawanie domen, tak jak ich tworzenie nie należy do najtrudniejszych na świecie. Jest kilka sposobów, żeby to zrobić. Najprostszym jest zwyczajne wystawienie kontaktu do siebie, który pomoże ewentualnym kupcom, którzy szukają domeny dla siebie na skontaktowanie się z nami i nabycie naszej domeny za odpowiednią cenę. Jednak do tego wymagany jest w większości przypadków hosting, który kosztuje nieco więcej, niż domena. Dlatego można pójść na skróty i skorzystać z giełdy internetowej, na której wystawimy naszą unikalną domenę na sprzedaż. W niektórych przypadkach możemy wiele zarobić. Lecz jest też możliwość, że nasza domena będzie bardzo cenna, a my sprzedamy ją za grosze.

Kupowanie i sprzedawanie domen

W handlu domenami istnieje takie pojęcie jak rynek pierwotny i rynek wtórny. Rynek pierwotny to unikalna domena, którą uda nam się zarejestrować samemu, a rynek wtórny to zakup domeny, którą już ktoś posiada. W dzisiejszych czasach ta druga metoda jest znacznie bardziej powszechna i częściej stosowana przez przeróżne środowiska zajmujące się tego typu handlem. W skrócie polega to na tym, żeby kupić domenę od osoby fizycznej, która ma potencjał i sprzedać ją znacznie drożej. Tego typu metody są zazwyczaj bardziej intratne, niż w przypadku rynku pierwotnego. Jednak w tym przypadku trzeba zainwestować już większe pieniądze, które pozwolą nam na dokonanie zakupu.

Parking domen – przekierowywanie stron

Parkowanie domen polega na przekierowywaniu swojej unikalnej domeny, na inny serwis. Przykładowo Microsoft chciałbym, żeby ich przeglądarka była znacznie popularniejsza niż wyszukiwarka Google, dlatego oferuje im przekierowanie z google.com, na bing.com, płacąc im przy tym pewną sumę pieniędzy. Oczywiście tego typu przykład jest niemożliwy, ale chodziło mi o zobrazowanie Wam jak taki precedens wygląda. Ponadto na tego typu serwisie można zamieścić przeróżne reklamy, dotyczące słowa kluczowego zawartego w domenie np. pozyczka.pl. Dzięki takiej domenie można w łatwy sposób zarobić w wyniku klikania w reklamy, przez osoby, które zamiast korzystać z wyszukiwarki po prostu wpisują adres strony w przeglądarce, mając nadzieje, że uda im się trafić na odpowiednią stronę. Niestety bardzo rzadko to się zdarza, albo stety. Zależy z jakiej perspektywy na to popatrzymy.

Cybersquating i Typosquating

DomenaCybersquating jest odmianą squatingu, czyli zajmowania prywatnych, czy publicznych lokali do nielegalnego zamieszkiwania w nich. Cybersquating to coś podobnego, tylko polega na zajmowaniu domen. W przypadku cybersquatingu rejestruje się wiele domen, które są zazwyczaj nazwą własną pewnej firmy. Przykładowo słyszymy w wiadomościach o nowej firmie, która zajmuje się wydobywaniem ropy naftowej. Sprawdzamy ich domenę i widzimy, że takowa istnieje, ale jedynie .com, to rejestrujemy wtedy przeróżne wariacje tej domeny .net, .org, .pl, .biz czy cokolwiek tam jeszcze nam się zachce. Dzięki temu dana firma nie będzie w stanie zarejestrować takiej domeny i mogą być zmuszeni kupić ją od nas. Jednak nie zawsze to tak funkcjonuje. Ponieważ tego typu działanie nie jest do końca legalne, a kwestie sporne dotyczące domeny często kończą się w sądzie.

Typosquating jest w pewnym sensie podobną, ale legalną wersją cybersquatingu. Polega to na rejestrowaniu popularnych domen, z błędem np. gaseta.pl, gogol.pl, alegro.pl. Dzięki takiej domenie jesteśmy w stanie sprawdzić jak dużo osób wchodzi na błędne domeny, a ponadto możemy na tym zarabiać poprzez przekierowywanie domeny czy umieszczenie na niej reklam. Ponadto jeżeli umieścimy na tej stronie interesującą zawartość to bardzo możliwe, że internauci będą ją później odwiedzać z pełną świadomością tego, co w łatwy sposób pomoże wytworzyć nam społeczność w okół takiej strony.

jakzarabiacnadomenach.pl

TextMarket.pl – zarabianie na sprzedaży tekstów

5

Dzisiaj zajmę się nieco specyficzną tematyką, jaką jest zarabianie na pisaniu w sieci. Pewnie część z Was posiada takowe umiejętności, ale nie wie jak dokładnie ich używać. Dlatego w tym wpisie z chęcią przybliżę Wam ten temat i mam nadzieję, że tym samym Wam pomogę. Wiele osób, które posiadają umiejętności pisarskie, nawet nie będąc do końca tego świadomymi, nie zdają sobie zazwyczaj sprawy z tego jak wiele możliwości oferuje im rynek.

ZOBACZ TEŻ